Mieszkańcy Mikuszowic Śląskich domagają się wstrzymania pracy spalarni przy Szpitalu Wojewódzkim. 18 listopada ma dojść do spotkania przedstawicieli dzierżawcy spalarni, dyrekcji szpitala oraz mieszkańców.
Spalarnia przy Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej nie jest już tylko spalarnią odpadów medycznych i weterynaryjnych, którą była przez ostatnie 14 lat. Od niedawna w spalarni, której moc przerobową zwiększono aż sześciokrotnie, można spalać m.in. odpadową tkankę zwierzęcą wykazująca właściwości niebezpieczne, odpady z przetwórstwa żywności pochodzenia zwierzęcego, odpady z oczyszczalni ścieków, leki cytotoksyczne i cytostatyczne, filtry olejowe.
Spalarnia przy Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej · fot. bielsko.info
- W Bielsku-Białej stary trup z połowy lat 90. ma spalać ponad połowę odpadów z całego województwa? Zwiększanie mocy spalarni w Bielsku-Białej jest bezpodstawne - mówi przedstawicielka mieszkańców Wanda Gieres.
Obawy mieszkańców dotyczą przed wszystkim własnego zdrowia. Według nich w dymie mogą znajdować się rakotwórcze związki, które dostają się do płuc i układu krwionośnego. Pojawiają się również głosy o spadku cen sąsiadujących ze szpitalem nieruchomości.
18 listopada o godz. 17.00 w Domu Kultury przy ul. Olszówka 20D odbędzie się spotkanie przedstawicieli dzierżawcy spalarni, dyrekcji Szpitala Wojewódzkiego i innych zaproszonych gości z mieszkańcami. Działania mieszkańców wspierają: Stowarzyszenie Olszówka i Komitet Ochrony Cygańskiego Lasu.
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.