Ulica 11 Listopada to najbardziej reprezentatywny deptak w stolicy Podbeskidzia. Niestety przez ostatnie lata wzdłuż traktu zamiera drobny handel i usługi, a ulica staje się zdominowana przez oddziały banków. Pomysł na ratowanie traktu znalazła radna Grażyna Staniszewska.
Na marcowej sesji radna zgłosiła interpelacje, w której zwróciła się do prezydenta z prośbą o przygotowanie koncepcji i wdrożenie zagospodarowania ulicy 11 Listopada, jako miejsca starych rzemiosł i artystów.
Jak ożywić historyczny deptak? · fot. bielsko.info
- Projekt mógłby polegać na najmie lub sprzedaży piwnic, suteryn, wewnętrznych podwórek i innych obiektów wzdłuż ulicy 11 Listopada za symboliczną złotówkę od metra kwadratowego. Warunkiem byłoby stworzenie pracowni artystycznych i rzemieślniczych, wykonanie w ciągu dwóch lat remontu i prowadzenia działalności przez pięć lat - tłumaczyła Grażyna Staniszewska.
Radna mówiła, że podobna koncepcja sprawdziła się we Wrocławiu. - W efekcie uzyskalibyśmy rzeczywistą rewitalizację tego traktu - dodała była europarlamentarzystka.
- Troszeczkę się pani spóźniła - ripostował prezydent Jacek Krywult, który tłumaczył, że miasto przyjęło już pewne działania w tej sprawie. - Mamy preferencyjne stawki dla działalności, które w tym miejscu popieramy, czyli dla kultury i gastronomii. Dodatkowo znaczna część nieruchomości na ulicy 11 Listopada nie jest nasza. Działamy tam, gdzie możemy i jest to realizowane - dodał gospodarz Bielska-Białej.
Radna kontynuowała, że bez stworzenia i ogłoszenia koncepcji, ulgi mogą nie przynieść spodziewanego skutku. - Ludzie nie wiedzą, że Wydział Mienia ma jakieś ulgi. Tu jest ważne ogłoszenie koncepcji, które ma być sygnałem dla artystów i rzemieślników - zakończyła radna.
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu bielsko.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.