Wiadomości

  • 11 maja 2020
  • wyświetleń: 2275

Czy wody może zabraknąć? Opinie ekspertów!

Artykuł sponsorowany:

Jaki jest stan gospodarki wodnej? Jak reagować na niedobory wody? Jakich błędów nie popełniać? Co może zrobić każdy z nas? Jak robią to pionierzy?

Susza


Ostatnie dni - brak deszczu i niski poziom wody w rzekach - pokazują, że z wodą w Polsce rzeczywiście jest duży problem. Według danych Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie w marcu padało najmniej w ciągu ostatnich 30 lat. Na obszarze całego kraju opady stanowiły 67% średniej wieloletniej, w pasie Polski Centralnej - nawet poniżej 40%.

Sytuacja pogarsza się z roku na rok. O ile w latach 70-tych susza występowała co 5-6 lat, ostatnio susza pojawia się praktycznie co roku. Już na początku maja br. 140 gmin zaapelowało o ograniczenia zużycia wody (dla porównania - w całym ubiegłym roku było ich prawie 400), a niektóre, na przykład Piaseczno (miasto położone w województwie mazowieckim, w odległości około 17 km na południe od centrum Warszawy, ok. 48 tysięcy mieszkańców) zakazały jej wykorzystywanie do podlewania ogrodów i trawników.

Na problem z opadami nakłada się niski poziom zasobów wodnych w Polsce. Należą one do jednych z najniższych w Unii Europejskiej. Obecnie w Polsce na jednego mieszkańca przypada ok 1600 m³/rok wody, a w okresach suszy wskaźnik ten spada nawet poniżej 1000m³/rok/osobę, podczas gdy dla porównania, na jednego mieszkańca Europy przypada średnio w ciągu roku ok 4500 m³.

Powtarzające się susze sprawiają, że o wyczerpywaniu się zasobów wody trzeba zacząć myśleć, jak o kolejnym problemie środowiskowym, równie istotnym co ocieplanie się klimatu czy - zwłaszcza w polskich warunkach - niskiej jakości powietrza.

Jeśli nie podejmiemy żadnych działań, grozi nam katastrofa, również w wymiarze ekonomicznym. Woda jest nam niezbędna nie tylko do picia i potrzeb bytowych, ale też w produkcji żywności i w ogóle w przemyśle. Według analityków BNP Paribas plony w tym roku będą o około 40% niższe niż zakładano, co przełoży się na 20-procentowy wzrost ceny pszenicy i produktów zbożowych. W ten sposób niedobór wody przekłada się na koszt produktów, do wytworzenia których jest niezbędna. Dokładnie tak jak cena ropy i paliwa wpływa na ceny na półkach sklepowych.

Zmiany muszą być wprowadzane na wszystkich poziomach - zarówno przez zwykłych obywateli, w obrębie miast, jak i przez przemysł i rolnictwo. W pierwszej kolejności powinny się sprowadzać do bardziej racjonalnego i odpowiedzialnego wykorzystywania wody - przede wszystkim pitnej. Każdy z nas może pomóc w walce z brakiem wody. Wystarczy pomyśleć o prostych czynnościach z życia codziennego - uszczelnieniu kranów, zakręcaniu ich podczas mycia zębów czy wybierania prysznica zamiast kąpieli.

Wypowiedź eksperta:
„Woda pitna to cenny zasób i powinna być postrzegana w kategorii towaru luksusowego. Wykorzystywanie jej do zmywania ulic lub podlewania miejskiej zieleni jest zwykłym marnotrawstwem. Do tych celów spokojnie mogłaby posłużyć woda pochodząca z oczyszczania ścieków lub kanalizacji deszczowej. Kolejnymi krokami powinno być dalsze zwiększanie efektywności instalacji wodociągowych ograniczające wycieki, a także zamykanie obiegów przemysłowych" - mówi Marek Przytulski, dyrektor ds. rozwoju Linii Biznesowej Woda w Veolii.

Marek Przytulski, dyrektor ds. rozwoju Linii Biznesowej Woda w Veolii.
Marek Przytulski, dyrektor ds. rozwoju Linii Biznesowej Woda w Veolii.



Problemem w polskich warunkach są też niewielkie możliwości retencji wody. Wynikają one z braku świadomości i zmiany przyzwyczajeń. Przez dostępność wody z sieci, wiele gospodarstw domowych porzuciło zbieranie deszczówki do beczek, co kiedyś było powszechne. Niewiele osób myśli również o powtórnym wykorzystaniu wody, tzw. szarej - na przykład po myciu owoców, do podlewania kwiatów.

Drugim powodem są zmiany w planowaniu przestrzennym w miastach, w których jest coraz mniej miejsca na tereny zielone i zbiorniki retencyjne (choć te mogą dodatkowo pełnić funkcję rekreacyjną).

Wypowiedź eksperta:
„Ważne jest zatrzymywanie deszczu tam, gdzie on spadnie. Przez lata zabetonowano miasta, place wyłożono kostką, przez co powstają wyspy ciepła, a woda odparowuje lub wpada do kanalizacji zamiast zostać w glebie. Problem nasilił się, gdy w efekcie zmian klimatu opady stały są bardziej gwałtowne, a mniej regularne. Jednak sytuację można poprawić, zarówno małymi działaniami, na przykład zakładając ogrody deszczowe, jak i na większą skalę, choćby budując zbiorniki retencyjne pod parkingami, pozwalające zbierającej się w nich wodzie na wsiąkanie w ziemię” - mówi Klara Ramm z firmy ClaraEnvironment, ekspert Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”.

Klara Ramm z firmy ClaraEnvironment, ekspert Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”.
Klara Ramm z firmy ClaraEnvironment, ekspert Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”.



Zwiększenie możliwości w zakresie retencji i wykorzystanie wody szarej oraz deszczówki to rozwiązania „na już”. Obok nich funkcjonują technologie, które znajdują zastosowanie w szczególnych warunkach - na przykład odsalanie wody czy produkcja jej ze ścieków.

  • Wśród firm, które wdrażają te rozwiązania w skali międzynarodowej, jest Veolia. Ma ona prawie 170-letnie doświadczenie w branży wodnej, obejmujące nie tylko zarządzanie sieciami wodno-kanalizacyjnymi, ale i budowę oczyszczalni oraz wdrażanie rozwiązań dla przemysłu i rolnictwa.


Veolia prowadzi działalność w Polsce od ponad 20 lat, gdzie w obszarze zarządzania gospodarka wodną - zajmuje się produkcją, zakupem, przesyłaniem i sprzedażą wody na potrzeby odbiorców indywidualnych, zbiorowych i przemysłowych na terenie gmin Tarnowskie Góry, Miasteczko Śląskie i Woźniki oraz odbiorem i oczyszczaniem ścieków i wód opadowych.

W krajach, w których są ograniczone zasoby wody słodkiej, a mają dostęp do morza, Veolia wdraża technologie odsalania: zarówno poprzez destylację, odwróconą osmozę, jak i w modelu hybrydowym. Veolia zaprojektowała, zbudowała i zarządza instalacją odsalania wody w Sydney, która pokrywa 15% zapotrzebowania miasta na wodę.

W Windhuk, stolicy Namibii, 35% mieszkańców ma dzięki Veolii zapewniony dostęp do wody, która jest produkowana w zarządzanej przez Veolię oczyszczalni.

Wypowiedź eksperta:
„Musimy być innowacyjni, stale poszukiwać nowych sposobów na rozwiązanie problemu malejących zasobów wody, wdrażać i optymalizować te, które już mamy do dyspozycji. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w rolnictwie wykorzystywać wodę pochodzącą ze ścieków, zwłaszcza że ten sektor jest bardzo chłonny. Jest już rozporządzenie unijne, które określa, jak robić to w sposób bezpieczny. Mamy technologię odsalania, i choć nie ma uzasadnienia do wdrażania jej teraz, to dalej można ją rozwijać. Tak jak to miało miejsce z fotowoltaiką” - mówi Klara Ramm z firmy ClaraEnvironment, ekspert Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”.